Rozdział 8
Wybiegła na ulice tak niespodziewanie. W ogóle jej nie
widziałem! Mam nadzieję, że nie stało się jej nic poważnego… Halo słyszysz
mnie? Haloo!!
Nie odpowiada… Natychmiast zadzwoniłem po pogotowie…
Obudziła się po 2 dniach..
***
- Gdzie ja jestem?!- wykrzyknęłam z siebie.
- W szpitalu
- W szpitalu, jak to?
- Potrącił Cię samochód …
-Co? Jak to?! A co mi właściwie jest?
-Masz lekki wstrząs mózgu i mocno połamaną nogę.
-Ale będę mogła chodzić?!
-Tak, tak.
-A kim ty właściwie jesteś?!
-Jestem Alex. To ja Cię potrąciłem. Tak nagle pojawiłaś się
na drodze nie dałem rady wyhamować.-powiedział ze łzami w oczach i smutkiem w
głosie. I wtedy przed oczami pojawił mi się obraz tego co zobaczyłam w pokoju
Ethana.
-A gdzie moi rodzice? Wiedzą?
-Tak powiadomiłem ich. Powiedziałem, że jesteś pod dobrą
opieką i nie muszą wracać z spotkania rodzinnego.
-Skąd miałeś do nich numer telefonu?
-Z twojej komórki.
-Grzebałeś w mojej komórce?!
-Spokojnie nic nie szperałem. Wszedłem tylko w kontakty i
znalazłem numer o nazwie „Mama” więc stwierdziłem, że to chyba oni - uśmiechnął
się.
-No tak to logiczne. Alex miał około 18 lat, krótkie (ale
nie aż tak bardzo) blond włosy i mocno zielone oczy, w których właśnie
utonęłam. Dziwne połączenie, nigdy wcześniej nie widziałam blondyna z zielonymi
oczami. Albo widziałam tylko nie zwracałam na to uwagi.
-Jakiś Ethan dzwonił 12 razy. Był tutaj ale pielęgniarka go
nie wpuściła.
-I dobrze. Nienawidzę go… -musiałam oderwać oczy od pięknych
oczu Alexa- Jeżeli znowu tutaj przyjdzie to bardzo Cie proszę, nie wpuszczaj go
pod żadnym pozorem, wywal za drzwi. NIE CHCE GO WIDZIEĆ NA OCZY!
-Dobrze. Przegonie dupka. A teraz się prześpij.
-Dziękuję. A właściwie dlaczego to robisz?
-Dlaczego co robię?- zrobił zdziwioną minę.
-No jesteś dla mnie taki miły…
-Wiesz mało co Cię nie zabiłem. Muszę Ci to jakoś
wynagrodzić. – powiedział i uśmiechnął się – Teraz idź spać. Odpocznij trochę.-
Ponownie się uśmiechnął i pocałował mnie w czoło, gdy ja już zapadałam w głęboki
sen…
______________________________________________________________
Troszeczkę krótki. Taka jakby rozgrzewka przed kontynuacją :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz