czwartek, 5 lipca 2012

Rozdział 2

Dryń, dryń! No już wstaje wyłącz się ty wredny budziku!!


Dzisiaj jest zimniej niż wczoraj. Dlatego włożyłam niebieskie rurki, biały T-shirt  i moje ulubione trampki. Zrobiłam taki sam make-up jak wczoraj i wyszłam na przystanek. W autobusie siedziałam z Leną i rozmawiałam z nią o wyprzedaży fajnych ciuchów w galerii handlowej.
- To może wybierzemy się tam w sobotę?- zaproponowała
- Zależy, o której. Rano mam lekcje gitary ale po południu jest ok.
- No to jesteśmy umówione!

Z Leną mamy na szczęście taki sam plan lekcji, więc nie musimy się rozdzielać. Pierwszy był W-f. W-f jest ok. Lubię sport więc poszło mi całkiem nieźle. Druga historia. Tu już gorzej. Nienawidzę historii.
   Siadłam w ławce z Leną i od razu rozpoczęła się lekcja. Nauczycielka historii pani Krawczyk postanowiła zrobić nam powtórkę z gimnazjum. Nauczycielka zadawała pytania a praktycznie cała klasa się zgłaszała tylko nie ja. Gdy jednak zadała pytanie, na które znałam odpowiedź ( a przynajmniej tak mi się wydawało) zgłosiłam się do odpowiedzi. Pani Krawczyk ze zdziwieniem poprosiła mnie abym odpowiedziała. I to co się wtedy stało było koszmarne. Źle odpowiedziałam! Odpowiedziałam nie dość, że źle to jeszcze na dodatek nie o to chodziło w tym pytaniu. Cała klasa wybuchła śmiechem. Nawet nauczycielka się ze mnie śmiała, a potem zaczęła ośmieszać mnie przed wszystkimi. Ze łzami w oczach zabrałam książki z ławki i wybiegłam z klasy. Super rozpoczęłam rok szkolny!!!  Łzy spływały mi po policzkach. Oczy miałam tak załzawione, że kompletnie nie widziałam gdzie idę. I nagle na kogoś wpadłam. Wszystkie książki rozwaliły się na korytarzu. Od razu kucnęłam aby je pozbierać.
- Przepraszam – odpowiedział jakiś chłopak – Nie chciałem.
- Spoko nic się nie stało. To ja przepraszam.
- Poczekaj pomogę Ci.
- Nie trzeba poradzę sobie.- odpowiedziałam wstając z książkami.
Przetarłam oczy z łez i wtedy zobaczyłam kto to jest. To on! Chłopak, który mi się przyglądał w kinie.
- Czemu płaczesz?
- Nie ważne. Pewnie też byś się zaczął śmiać gdybym Ci powiedziała – powiedziałam nawet na niego nie patrząc. Potem zaczęłam biec.
- Przepraszam! Nie powinienem pytać! – krzyknął.
Pobiegłam do domu. Rzuciłam książki na biurko, położyłam się na łóżku i zasnęłam…
                                                                            ***
- Halo? Domi czemu wybiegłaś z klasy?- zapytała Lena
- A co miałam słuchać tych drwin na mój temat?
- Racja. Wiesz, że ten przystojniak z kina chodzi do naszej klasy? Spóźnił się na lekcje.
- Wiem.
- Wiesz? Skąd?
- Spotkałam go na korytarzu i się domyśliłam.
- Aha. Przychodzisz jutro do szkoły?
- Nie mam wyjścia.
- Nie martw się. Będzie ok!
- Mam nadzieję.
- Muszę lecieć. Do jutra!
- Do jutra.
Odłożyłam telefon i włączyłam kompa żeby dowiedzieć się czy jest coś na jutro zadane. Znałam parę osób z naszej klasy już wcześniej więc miałam ich numery gg. Monika była dostępna.
- Hej J jest coś na jutro zadane?
- Z polskiego 3/4 i z angola 5/3.
- Ok. Thx ;)
- N.m.z.c. Nie przejmuj się tym co się dzisiaj wydarzyło. Nie ma po co tracić na to czasu J
- Dzięki za wsparcie.
- Aha. Ten nowy chłopak, wiesz który? Ten co się dzisiaj spóźnił na lekcje.
- Wiem który.
- Pytał się o ciebie.
- Co?! O mnie? Co chciał?
- Chciał wiedzieć czemu płakałaś.
- I co?
- Dawid mu powiedział. Ale on nie zaczął się z ciebie śmiać wręcz przeciwnie, posmutniał z twarzy.
- Ok. Dzięki za info.
- Nie ma sprawy. Trzymaj się J
-No na razie J
Czemu on o mnie pytał? I czemu nie śmiał się jak inni? Nic nie rozumiem. Tysiące myśli przelatuje mi przez  głowę.
Odrobiłam lekcje, położyłam się na łóżku i zaczęłam czytać książkę „Pamiętnik Stefano”, ale zamiast czytać, usnęłam.

1 komentarz:

  1. Mmm, rozkręca się ! Tak dalej :D
    http://pijana-szczesciem96.blogspot.com/
    Kasieq ;3

    OdpowiedzUsuń