Rozdział 2
Dryń, dryń! No już wstaje wyłącz się ty wredny budziku!!
Dzisiaj jest zimniej niż wczoraj. Dlatego włożyłam niebieskie rurki, biały T-shirt i moje ulubione trampki. Zrobiłam taki sam make-up jak wczoraj i wyszłam na przystanek. W autobusie siedziałam z Leną i rozmawiałam z nią o wyprzedaży fajnych ciuchów w galerii handlowej.
- To może
wybierzemy się tam w sobotę?- zaproponowała
- Zależy, o
której. Rano mam lekcje gitary ale po południu jest ok.
- No to
jesteśmy umówione!
Z Leną mamy na szczęście taki sam plan lekcji, więc nie musimy się rozdzielać. Pierwszy był W-f. W-f jest ok. Lubię sport więc poszło mi całkiem nieźle. Druga historia. Tu już gorzej. Nienawidzę historii.
Siadłam
w ławce z Leną i od razu rozpoczęła się lekcja. Nauczycielka historii pani
Krawczyk postanowiła zrobić nam powtórkę z gimnazjum. Nauczycielka zadawała
pytania a praktycznie cała klasa się zgłaszała tylko nie ja. Gdy jednak zadała
pytanie, na które znałam odpowiedź ( a przynajmniej tak mi się wydawało)
zgłosiłam się do odpowiedzi. Pani Krawczyk ze zdziwieniem poprosiła mnie abym
odpowiedziała. I to co się wtedy stało było koszmarne. Źle odpowiedziałam!
Odpowiedziałam nie dość, że źle to jeszcze na dodatek nie o to chodziło w tym
pytaniu. Cała klasa wybuchła śmiechem. Nawet nauczycielka się ze mnie śmiała, a
potem zaczęła ośmieszać mnie przed wszystkimi. Ze łzami w oczach zabrałam
książki z ławki i wybiegłam z klasy. Super rozpoczęłam rok szkolny!!! Łzy spływały mi po policzkach. Oczy miałam
tak załzawione, że kompletnie nie widziałam gdzie idę. I nagle na kogoś
wpadłam. Wszystkie książki rozwaliły się na korytarzu. Od razu kucnęłam aby je
pozbierać.
- Przepraszam
– odpowiedział jakiś chłopak – Nie chciałem.
- Spoko nic
się nie stało. To ja przepraszam.
- Poczekaj
pomogę Ci.
- Nie trzeba
poradzę sobie.- odpowiedziałam wstając z książkami.
Przetarłam
oczy z łez i wtedy zobaczyłam kto to jest. To on! Chłopak, który mi się
przyglądał w kinie.
- Czemu
płaczesz?
- Nie ważne.
Pewnie też byś się zaczął śmiać gdybym Ci powiedziała – powiedziałam nawet na
niego nie patrząc. Potem zaczęłam biec.
-
Przepraszam! Nie powinienem pytać! – krzyknął.
Pobiegłam do
domu. Rzuciłam książki na biurko, położyłam się na łóżku i zasnęłam…
***
- Halo? Domi
czemu wybiegłaś z klasy?- zapytała Lena
- A co miałam
słuchać tych drwin na mój temat?
- Racja.
Wiesz, że ten przystojniak z kina chodzi do naszej klasy? Spóźnił się na lekcje.
- Wiem.
- Wiesz? Skąd?
- Spotkałam
go na korytarzu i się domyśliłam.
- Aha.
Przychodzisz jutro do szkoły?
- Nie mam
wyjścia.
- Nie martw
się. Będzie ok!
- Mam
nadzieję.
- Muszę
lecieć. Do jutra!
- Do jutra.
Odłożyłam
telefon i włączyłam kompa żeby dowiedzieć się czy jest coś na jutro zadane. Znałam
parę osób z naszej klasy już wcześniej więc miałam ich numery gg. Monika była
dostępna.
- Hej J jest coś na jutro zadane?
- Z polskiego
3/4 i z angola 5/3.
- Ok. Thx ;)
- N.m.z.c.
Nie przejmuj się tym co się dzisiaj wydarzyło. Nie ma po co tracić na to czasu J
- Dzięki za
wsparcie.
- Aha. Ten
nowy chłopak, wiesz który? Ten co się dzisiaj spóźnił na lekcje.
- Wiem który.
- Pytał się o
ciebie.
- Co?! O
mnie? Co chciał?
- Chciał
wiedzieć czemu płakałaś.
- I co?
- Dawid mu
powiedział. Ale on nie zaczął się z ciebie śmiać wręcz przeciwnie, posmutniał z
twarzy.
- Ok. Dzięki
za info.
- Nie ma
sprawy. Trzymaj się J
-No na razie J
Czemu on o
mnie pytał? I czemu nie śmiał się jak inni? Nic nie rozumiem. Tysiące myśli
przelatuje mi przez głowę.
Odrobiłam
lekcje, położyłam się na łóżku i zaczęłam czytać książkę „Pamiętnik Stefano”,
ale zamiast czytać, usnęłam.
Mmm, rozkręca się ! Tak dalej :D
OdpowiedzUsuńhttp://pijana-szczesciem96.blogspot.com/
Kasieq ;3